|
Już w najbliższą sobotę 29 października o godzinie 20:00 będzie można go zobaczyć na żywo w programie "Mam Talent". Chłopak z Jedlicza wraz ze swoim zespołem zachwycił publiczność. Zapraszamy na wywiad, który został nam udzielony dosłownie godziny przed występem.
Redakcja: Mieszkaniec Jedlicza gwiazdą programu "Mam Talent", uwierzyłbyś w taki scenariusz jeszcze kilka lat temu?
Rafał Piłatowski: Nie nazwał bym siebie gwiazdą Mam Talent, ale jestem bardzo zadowolony z tego ze się udało dostać do finałowej 40. Nigdy wcześniej nie myślałem o tym, że uda się kiedyś wystąpić w telewizji i to w programie oglądanym przez sporą grupę telewidzów. Jest to ogromne osiągnięcie dla mnie jak i dla zespołu i mam nadzieje, że dobrze wykorzystam swoje kilka sekund.
Red.: Opowiedz nam o tym, skąd wzięło się Twoje zamiłowanie do saksofonu? Jest przecież gitara, perkusja i setki innych instrumentów, a ty uparłeś się na saksofon?
R.P.: Od najmłodszych lat ciągnęło mnie do muzyki. Początkowo grałem na keyboardzie, lecz nie był to trafiony wybór. Z czasem rodzice podjęli decyzje o zapisaniu mnie do szkoły muzycznej. Wybór saksofonu nie był do końca świadomy, ale bardzo udany. Z saksofonem od razu się zaprzyjaźniłem i do dziś kocham to co robię.
Red.: Studiujesz na Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Jest to spore wyzwanie. Można tam sobie poradzić bez specjalnych umiejętności, które zapewne Ty masz?
R.P.: Na akademii nie ma osób bez talentu, jest to tylko mały procent z całości. Najważniejsza jest praca, godziny ćwiczeń, prób. Dopiero synteza tych elementów prowadzi do finalnego efektu.
Red.: Pamiętam jak mieszkaniec jednego z bloków w moim sąsiedztwie strasznie hałasował na podobnym instrumencie ćwicząc przez całe dnie i nie dawał spokoju mieszkańcom ;) Przeczytałem gdzieś, że teraz mieszkacie z całym zespołem. Jak to wytrzymuje okolica?
R.P.: To prawda, mieszkamy razem, ale próby odbywają się na akademii. Myślę, że sąsiadom było by ciężko wytrzymać z 4 saksofonami. Przecież trzeba być też człowiekiem.
Red.: Przygotowywaliście się specjalnie do programu, czy był to raczej jakiś spontan?
R.P.: Materiał jaki prezentujemy w programie jest oczywiście specjalnie przygotowywany, ale gramy ze sobą już długo i mamy bardzo szeroki repertuar. Widzowie oczekują od nas muzyki przy której będą mogli się dobrze zabawić, więc staramy się sprostać ich oczekiwaniom.
Red.: Gdzie koncertujecie poza programem "Mam Talent"? Powiem szczerze, że jestem pod wrażeniem występów grupy i chętnie posłuchałbym Was na żywo.
R.P.: Często gramy w klubach, występujemy na imprezach okolicznościowych, wernisażach, bankietach, eventach. Mamy w planach nagrać demo ze standardami muzyki rozrywkowej i jazzowej. Będzie można je usłyszeć na naszej stronie internetowej, która jest w trakcie przygotowania i powinna ukazać się w niedługim czasie.
Red.: Jest szansa, żebyście zagrali kiedyś w Jedliczu?
R.P.: Jasne. Było by mi niezmiernie miło zagrać przed publicznością z mojego miasta. Czekamy na propozycje.
Red.: Saksofon faktycznie podoba się dziewczynom?
R.P.: Na to pytanie powinien odpowiedzieć Michał, który jest autorem tych słów. Ja osobiście uważam, że jest w tym trochę racji. Najlepiej gdybyś zapytał kobiet.
Red.: Na koniec powiedz nam kiedy odbędzie się półfinał programu "Mama talent"? Zapewne większość mieszkańców naszej gminy spędzi ten czas przed telewizorem.
R.P.: Dokładnie w tą sobote 29.X o godzinie 20:00 będzie można nas zobaczyć w TVN.
Trzymamy mocno kciuki za występ całej grupy. Pracowników Domu Kultury w Jedliczu już dzisiaj prosimy o podjęcie odpowiednich kroków, żeby doprowadzić do występu tych sympatycznych chłopaków u nas w mieście. |